środa, 26 marca 2014

Utrata pamięci

Zapomniałam hasła do swojego poprzedniego bloga, którego zresztą prowadziłam dosyć zdawkowo i niechlujnie. Zaledwie 5 wpisów, a później wielomiesięczna przerwa na życie. Wiele się wydarzyło, o czym przecież nie mogę opowiedzieć właśnie tu, skoro wszyscy mogą to czytać (a pewnie nie czyta nikt). 
W każdym razie refleksja byłaby taka, że blog to taka dziwna forma wypisania czegoś. Życiopisanie to zbyt pochopne. Od tego był niegdysiejszy dziennik. Życie tajemne zalegające w szufladzie. Ale tak myślę, czy nie lepiej by było  materializować chęć pisania od razu we fragmentach opowiadań, powieści, w wersach nowych wierszy. Po co to marnotrawić i w dodatku pozwalać korzystać innym? A może dla innych dopiero chcemy i dopiero pisanie staje się możliwe.
A jednak pisze się, pisze. I traci się kontrolę, jak czasem traci się pamięć, choć jest się jeszcze obrzydliwie młodą.
Opowiada się historie.